Cała droga, etap po etapie
Widzisz, na czym stoisz i co jest zaraz za zakrętem. Przy każdym etapie: co trzeba przygotować, kto to robi i ile to zwykle trwa.
Bezpłatna platforma dla inwestora
Przez lata i setki domów widzieliśmy to samo: ludzie nie rezygnują z własnego domu dlatego, że ich nie stać. Rezygnują, bo w wyobraźni budowa urasta do czegoś, czego nie da się udźwignąć, a nikt nie idzie obok i nie mówi, co będzie za zakrętem.
Dziennik Budowy Domu jest po to, żeby ktoś szedł obok.
Bez opłat i bez hasła. Kończymy prace, więc na razie zapisujemy chętnych.
Zebraliśmy w jednym miejscu wszystko, czego szuka się w trakcie budowy po nocach, w dziesięciu zakładkach naraz.
Widzisz, na czym stoisz i co jest zaraz za zakrętem. Przy każdym etapie: co trzeba przygotować, kto to robi i ile to zwykle trwa.
Wybrany projekt, rzuty, wymiary, standard i cennik. Możesz porównać do trzech domów obok siebie i zmienić zdanie, zanim cokolwiek podpiszesz.
Nie foldery reklamowe, tylko przebieg konkretnych budów: co poszło gładko, co się przeciągnęło i czego dziś zrobiliby inaczej.
Badanie gruntu, warunki zabudowy, przyłącza, kredyt i wpłaty, odbiory. Bez branżowego żargonu i bez zakładania, że coś już wiesz.
Umowa, projekt, specyfikacja, protokoły. Wszystko pod ręką, zamiast w trzech skrzynkach mailowych i jednym segregatorze.
Pytanie zadajesz w miejscu, w którym się pojawiło. Odpowiada człowiek, który prowadzi Twoją budowę, a nie infolinia.
Nie wpuścimy Cię dzisiaj i nie będziemy udawać, że jest inaczej. Zapisujemy chętnych i wyślemy link, kiedy będzie czym się chwalić.
Nie ma okresu próbnego ani planu premium. Jeśli budujesz z kimś innym, i tak możesz korzystać.
Ten wymagany prawem prowadzi kierownik budowy. Nasz Dziennik prowadzi Ciebie przez proces. Dwie różne rzeczy i nie mieszamy ich.
Zostaw adres. Kiedy Dziennik będzie gotowy, napiszemy do osób z tej listy, zanim powiemy o nim komukolwiek innemu.
Nie. Urzędowy dziennik budowy to dokument wymagany prawem budowlanym, prowadzony przez kierownika budowy. Nasz Dziennik to platforma dla inwestora: prowadzi Cię przez proces, tłumaczy etapy i trzyma wszystko w jednym miejscu. To dwie różne rzeczy i celowo tego nie mieszamy.
Nic. Dostęp będzie bezpłatny i dostanie go każdy, kto o niego poprosi, również osoby budujące z zupełnie inną firmą. Nie jest to haczyk ani okres próbny. Uważamy po prostu, że nikt nie powinien przechodzić przez budowę po omacku.
Tak. Etapy budowy, formalności, badanie gruntu czy rozmowa z bankiem wyglądają podobnie niezależnie od tego, kto stawia ściany. Część o wyborze domu dotyczy naszych projektów, reszta przyda się każdemu.
Jeszcze kończymy prace i nie chcemy podawać daty, której moglibyśmy nie dotrzymać. Osoby z listy wczesnego dostępu dostaną link, zanim powiemy o Dzienniku komukolwiek innemu.
Nie. Logujesz się jednym kliknięciem w link wysłany na Twój adres. Nie ma hasła do wymyślania, zapominania i resetowania.